Go to content Go to navigation Go to search

Czekam na wiatr

April 27th, 2011 by xAndrzej

Dręczy mnie dziś pytanie podobne do tego, jakie postawił Jezusowi Nikodem. Jak to zrobić, będąc już człowiekiem dorosłym, żeby narodzić się na nowo? Zmartwychwstanie to przecież jakaś nowość, nowy świat, nowe życie, nowe widzenie. Nie da się tego zrobić w sposób naturalny. Nikodem szybko otrzymał odpowiedź, że nie może się narodzić po raz kolejny z łona matki. To się może wydarzyć tylko dzięki Duchowi Świętemu. Uczniowie jeszcze przez pięćdziesiąt dni od Zmartwychwstania będą chodzić jak w szoku, zagubieni i pełni lęku. Aż w końcu przyjdzie wiatr Ducha Świętego i stanie się ich siłą i pewnością w działaniu. On nie zabierze ich z tego świata, ale pośle na ten świat, aby głosili z mocą prawdę o zmartwychwstaniu Pana. Życie zmartwychwstaniem nie oznacza życia tylko dla nieba, w oderwaniu od ziemi. Mamy chodzić po ziemi, ale z niebem w sercu. Mamy mieć ciało, ale takie, które jest po to, by się zmartwychwstało. Mamy być na tym świecie, ale nie z tego świata. Nieustannie jesteśmy kuszeni, żeby zrezygnować z nowości zmartwychwstania, żeby ciągle żyć ziemią i jej metodami. Kościół, który wierzy w zmartwychwstanie, wierzy też w skuteczność metody ubóstwa, prawdy, łagodności, pokoju i krzyża. Narodzić się ponownie w Duchu Świętym, to stać się człowiekiem duchowym. Jezus ukrzyżował ciało, żeby dać priorytet ducha. Nie zmartwychwstał jednak bez ciała, ale z ciałem uwielbionym, jakościowo innym niż to na krzyżu. Czekam więc na wiatr Ducha Świętego, aby mnie uwolnił od lęku, że rezygnując z taktyki tego świata, stanę się przegranym. Bóg widzi nie tak jak widzi człowiek. Odwaga w Duchu Świętym jest odwagą ubogich, którzy całą swą ufność pokładają w Panu, a nie w swej ludzkiej strategii. Odwaga życia zmartwychwstaniem to odwaga bycia pokornym pośród przepychających się ludzi, z tupetem i siłą rozdzierających ostatnią szatę Jezusa. Odwaga nowego życia to pełne zaufanie obietnicom Boga, który udziela swojego błogosławieństwa, tym, którzy są Mu posłuszni.
Czekam na wiatr Ducha Świętego, w którym wszystko stanie się nowe, w którym nawet odwaga stanie się nowa i nie będzie miała nic wspólnego z brawurą i cwaniactwem.
Wznoszę swe oczy ku górom i czekam na nowe narodziny w Duchu Świętym. Wiem, że On jest już blisko, jest już pewnym spełnieniem obietnicy Jezusa, który nie zostawi nas sierotami, ale pośle do nas Parakleta, Ducha radości i pocieszenia, Ducha siedmiu darów, które mają siłę ognia, jego ciepło i blask.
Veni Sancte Spiritus! Veni Sancte Spiritus!

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.