Go to content Go to navigation Go to search

Zdolni do Å›wiÄ™toÅ›ci …

May 31st, 2010 by xAndrzej

Po wielkanocnej wizycie w Uniowskiej Ławrze u Studytów została mi książka o tajemnicach życia duchowego według reguły igumena Teodora ze Studionu. W ramach lektury duchowej z zaciekawieniem czytam kolejne strony tej książki. Jak na prawdziwego mnicha przystało duchowy mistrz studytów wciąż nawołuje do wielkiego ascetycznego wysiłku. Bo tak naprawdę sukces życia duchowego to umiejętność współpracy z Bogiem. Bóg obficie daje łaskę, a człowiek musi na nią odpowiedzieć, porządnie ją zagospodarować. Teodor nazywa to umiejętnością synergii, czyli współdziałania, a tłumacząc dosłownie spotkania się boskiej energii Chrystusa z energią każdego z nas. Bóg wyposażył nas we wszelkie możliwości, szczególnie w tę najważniejszą - możliwość bycia świętym. Tak jak w zdrowych nogach jest potencjalna zdolność do chodzenia, jak w zdrowych rękach jest wpisana zdolność do wykonywania wielu czynności, tak w życie człowieka ochrzczonego wpisana jest zdolność do świętości. Nikt z nas, ludzi ochrzczonych, nie może powiedzieć, że świętość go przekracza, że jest niemożliwa, albo tylko zarezerwowana dla nielicznych. Jeśli nie jesteśmy święci to wina nie jest w braku jakiegoś duchowego wyposażenia, ale to wina naszej nieumiejętności, albo niechęci współpracy z boską energią. Jestem zdolny do świętości! Przez chrzest jest we mnie energia Boża, Boża moc uzdalniająca mnie do przekraczania wszelkich niemożliwości, łącznie z grzechem. Moja droga do świętości jest więc w dużej mierze codzienną pracą nad sobą, codzienną walką o to, żeby te boskie możliwości nie zostały zmarnowane. Można mieć zdrowe nogi i nie chcieć się ruszać, można mieć zdrowe ręce i nic nie zrobić pożytecznego. Pewnie i tak samo można zmarnować swoją zdolność do świętości.
Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia!!! Mogę, ale czy chcę??? Mogę, ale czy wykorzystuję tę możliwość?

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.