Go to content Go to navigation Go to search

Boski GPS

May 29th, 2010 by xAndrzej

Bóg jest Bogiem peÅ‚nym życia wewnÄ™trznego! Dzisiaj u sióstr w Choroniu, razem z grupÄ… przyjaciół, wspólnie dzieliliÅ›my siÄ™ Å›wiatÅ‚em pÅ‚ynÄ…cym z rozważaÅ„ niedzielnej Ewangelii. Trójjedyny Bóg ma w sobie przeogromnÄ…, boskÄ… dynamikÄ™. Jezus nieustannie pragnie oddawać swoje życie w rÄ™ce Ojca. Jego pokarmem jest peÅ‚nienie woli Ojca. Ojciec zaÅ›, który ma w sobie peÅ‚niÄ™ dóbr, nie zatrzymuje ich dla siebie, ale oddaje je dla swojego Syna, wypowiadajÄ…c kilkakrotnie zapewnienie: “To jest mój Syn umiÅ‚owany, w którym mam upodobanie!”. Duch ÅšwiÄ™ty, który przynosi prawdÄ™, nie mówi nic od siebie, ale przekazuje wszystko co usÅ‚yszy od Ojca i Syna. Å»adna z boskich osób nie koncentruje siÄ™ na sobie, ale caÅ‚kowicie pragnie być dla drugich. Oto wielka tajemnica Bożego życia! Skoro jednak mam naÅ›ladować Boga, to wÅ‚aÅ›nie takie życie Boże mam siÄ™ starać odwzorowywać w moim życiu.
W dzisiejszych czasach chętnie używamy GPS-ów. To one dyktują nam kierunek drogi, mówią kiedy mamy skręcić w prawo, a kiedy zawrócić. Takie maszynki do pokazywania drogi, którym dajemy się poprowadzić. I nie musi być w tym nic złego. Jedyna myśl z tego obrazu to pytanie, czemu na podobnej zasadzie nie pozwalam kierować sobą Panu Boga? Przecież w Jego sposobie życia wewnątrz Trójcy Świętej jest cały, dokładny program dla mojego życia. Tajemnica Trójcy Świętej to również tajemnica wzajemnego, bezwzględnego zaufania poszczególnych osób wobec siebie. Jezus ufa bezgranicznie swojemu Ojcu. Oddaje wszystko w Jego ręce, aby ten poprowadził Go we wszystkim. Duch Święty mówi tylko to co usłyszy. Nic od siebie. Co za wielka pokora Boga, z której rodzi się wzajemna miłość i niepojęta komunia. Tyle mam w Bogu dokładnych kierunkowskazów! Sam Bóg daje mi taki swój GPS i wymaga ode mnie jedynie posłuszeństwa wobec tego co usłyszę i zezwolenia na wskazanie kierunków drogi.

Migawki z życia: Muszę chyba wrócić do praktyki wpisywania małych obrazków z mojego kapłańskiego życia, żeby samemu zobaczyć, jak wielkie rzeczy czyni Bóg w szarej i męczącej czasem codzienności. Dziś dwa piękne wydarzenia. Kolejna Msza Święta prymicyjna jednego z naszych neoprezbiterów. Ciągle zachwyca mnie ten cud sprawowanej po raz pierwszy Eucharystii. Dziś widząc Ciało Boga w rękach tego młodego kapłana pomyślałem, że tak właściwie już przez tę jedną Mszę świętą jego kapłańskie powołanie całkowicie się wypełniło. Tak wielkim skarbem dla świata jest choćby jedna, odprawiona Msza święta.
Po południu kilka chwil modlitwy i dzielenia Słowem Bożym w małym klasztorku Sióstr Baranka.

Intencje modlitewne:
Wciąż na pierwszym miejscu w moich codziennych modlitwach są klerycy. Praktycznie nie mam takich spotkań z Bogiem, w których nie modliłbym się za nich. W końcu cała moja wychowawcza skuteczność jest w rękach Boga.
Dziś modliłem się też za księży neoprezbiterów. Jakoś dziwnie czuję, że muszę się modlić szczególnie o pokorę i dar miłości do ludzi dla tych młodych kapłanów. Szturmuję też niebo o nowe powołania do naszego Seminarium.
Pamiętałem dziś o chorych i cierpiących i znów wróciłem do modlitwy za czytelników tego blogu.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.