Go to content Go to navigation Go to search

Wiosna Kościoła

December 13th, 2009 by xAndrzej

Pamiętam taką bajkę opowiadaną kiedyś przez Księdza Biskupa Zawitkowskiego z Łowicza. W pewnej krainie tryskało źródło czystej wody. Ludzie w tej krainie żyli wprawdzie ubogo, ale szczęśliwie. Swoje pragnienia zaspokajali w czystym źródle, mieli w sobie dużo radości, łagodności i pokoju. W pewnym momencie pojawił się ktoś, kto postanowił zbudować nad rzeką, trochę dalej od źródła, fabrykę farb i pachnideł. Ci prości ludzie zachwycili się tym pomysłem. Zaczęli kupować farby i pachnidła i malować się na różne kolory, pryskać się różnymi pachnidłami. Na początku mieli z tego dużo uciechy, radości i rozrywki, ale w którymś momencie zaczęli się ze sobą kłócić. Umalowani na czerwono zaczęli zwalczać tych na czarno, ci, którzy umalowali się w paski, zaczęli walczyć z tymi, którzy pomalowali się w kratkę. Kłócili się również między sobą ze względy na pachnidła. Tych, którzy pachnęli miętą denerwowali ci, którzy pachnęli bzem. I tak bez końca. Właściciel fabryki zacierał ręce pomnażając zyski, a ludzie bezmyślnie dalej kupowali, malowali się i pachnili, kłócąc się przy tym i dzieląc na coraz mniejsze grupki, partie. Życie w tej krainie stało się koszmarne. Ale w porządnej bajce musi być radosny finał. Na szczęście pojawił jeszcze inny człowiek, który opuścił miasto pełne fabryk i udał się w puste miejsce, tam, gdzie dalej tryskało źródło czystej wody. Najpierw sam umył się w źródle, a następnie zapraszał do tego innych ludzi. Coraz większe grupy ludzi opuszczały miasto i szły do źródła. Powoli w krainie coraz więcej ludzi zaczynało odzyskiwać radość, pokój i łagodność i zaczęło w niej znowu pachnąć wiosną.
Ta bajka bardzo mi się kojarzy z tym, co zrobił Jan Chrzciciel. Wyszedł z Jerozolimy, gdzie pełno było faryzeuszy kłócących się o władzę, sojusze, wpływy, stroje. Poszedł nad Jordan. Poszedł zupełnie ubogi i na początku bardzo samotny. Zostawił wszystko i dał się poprowadzić Duchowi Bożemu. Odciął się od tego co stare. Zamknął w ten sposób epokę Starego Testamentu. Obmył się w wodach Jordanu i sam zaczął do tego nawoływać ludzi. Ludzie chętnie poszli za Janem, bo byli już zmęczeni intrygami arcykapłanów i uczonych w Piśmie, byli zmęczeni sporami między faryzeuszami i walką o władzę. Szukali pokoju, radości, łagodności i zaufania. Jan umiał im zaufać, nie taksował ich według ich grzechów i nikogo nie odrzucał, ale widząc grzechy pokazał sposób obmycia. Dlatego tłumy wchodziły do Jordanu, żeby obmyć z siebie starego człowieka i przez to stać się zdolnymi do poznania Baranka. I wtedy przyszedł Jezus. Tam nad Jordanem Syn Człowieczy spotkał ludzi przygotowanych na Jego przyjęcie, nie zabsorbowanych ploteczkami, bogactwami i władzą, ale pokornych, ubogich, mających pokój w sercu. Nad Jordanem zaczęła się nowa era, era Chrystusa - Baranka, pokornego Sługi Jahwe, zakochanego bezgranicznie w każdym człowieku. Nad Jordanem wybuchła nowa wiosna, jakaś wiosna Nowego Ludu - Kościoła. Tak ważny był w tym wszystkim Jan Chrzciciel.
Odszedł z miasta, zerwał ze starym życiem, stał się ubogi i pokorny, całkowicie pozwolił się poprowadzić Duchowi Świętemu. I dlatego On pierwszy nad Jordanem zobaczył radość Trójcy Świętej: Jezusa przyjmującego Chrzest, stającego w kolejce z grzesznikami; zobaczył Ducha Świętego jak Gołębicę, która niesie pokój i łagodność i usłyszał głos Ojca, który mówił o umiłowaniu Syna.
Wiosna Kościoła może zacząć się od kogoś takiego jak Jan. Chciałbym jako kapłan być trochę podobnym do niego. Całkowicie zasłuchać się i dać się prowadzić Duchowi. Oderwać się od chęci posiadania i znaczenia i zrobić miejsce dla Jezusa. To takie ważne, żeby kapłan umiał wrócić do źródła i sam był czysty. Bóg powołał nas do tego i pozwolił kapłanom być najbliżej źródła. I dlatego od kapłanów tak dużo zależy w Kościele. Przez serce kapłana przepływa źródło Bożej łaski, płynie nowa rzeka. Jeśli kapłan jest brudny to brudzi strumienie wody żywej. Wiosna Kościoła może przyjść tylko przez czyste, ubogie i pełne pokoju serce kapłanów.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.