Go to content Go to navigation Go to search

SÅ‚owa i gesty

September 20th, 2009 by xAndrzej

W piÄ…tek rano, w naszym domu rekolekcyjny w Olsztynie, przyglÄ…daÅ‚em siÄ™ z upodobaniem grupie osób niepeÅ‚nosprawnych i ich przyjaciół z krakowskiej “Beczki”. Mój zachwyt może wiÄ…zaÅ‚ siÄ™ z tym, że przypomniaÅ‚em sobie dawne czasy i moje wakacyjne wyjazdy z niepeÅ‚nosprawnymi. ZachwyciÅ‚ mnie zwÅ‚aszcza jeden obrazek. StaÅ‚em samotnie obok zaparkowanego wÅ›ród drzew autokaru. Nagle wyskoczyÅ‚ przede mnÄ… maÅ‚y chÅ‚opiec o mocno Å›niadej, wrÄ™cz cygaÅ„skiej karnacji. RzucaÅ‚ siÄ™ na autokar, kopaÅ‚ w koÅ‚a, wkÅ‚adaÅ‚ rÄ™kÄ™ we wszystkie możliwe dziury. PróbowaÅ‚em go uspokoić, coÅ› mówić, ale chÅ‚opiec nie reagowaÅ‚. Wkrótce pojawiÅ‚ siÄ™ jeden ze studentów. UÅ›miechnÄ…Å‚ siÄ™ do mnie tÅ‚umaczÄ…c caÅ‚Ä… sytuacjÄ™: “To jest Patryk, proszÄ™ ksiÄ™dza. On ma 6 lat, mieszka w domu dziecka, ma ADHD, nie sÅ‚yszy, nie mówi, jest bardzo poraniony przez życie.” Po tych sÅ‚owach doszedÅ‚ do chÅ‚opca, dotknÄ…Å‚ jego ramienia, jego ust. ChÅ‚opczyk natychmiast rozpoznaÅ‚ w nim kogoÅ› bardzo bliskiego. ZaczÄ…Å‚ siÄ™ tulić w ramiona swojego opiekuna. Po tej czuÅ‚ej wymianie gestów obydwaj poszli na pobliskie boisko, żeby puszczać w niebo kolorowy latawiec. StaÅ‚em mocno zaintrygowany caÅ‚Ä… tÄ… sytuacjÄ…. Moje sÅ‚owa, nie dotarÅ‚y, potrzebne byÅ‚y gesty miÅ‚oÅ›ci. PrzypomniaÅ‚o mi siÄ™ rozważanie Marie-Domnique Philippe o tym, dlaczego w Biblii mamy dwa opisy stworzenia czÅ‚owieka. Pierwszy mówi o tym, że Bóg rzekÅ‚ sÅ‚owo i staÅ‚ siÄ™ Å›wiat, staÅ‚ siÄ™ czÅ‚owiek. Potrzebne byÅ‚o sÅ‚owo. Drugi opis, ten o garncarzu lepiÄ…cym czÅ‚owieka z gliny, mówi o geÅ›cie Boga. Swoimi rÄ™kami Bóg lepi czÅ‚owieka, dotyka go, ksztaÅ‚tuje. Te dwa opisy wzajemnie siÄ™ uzupeÅ‚niajÄ…. Bóg kieruje do mnie sÅ‚owo, ale też chce mnie dotykać, ksztaÅ‚tować swoim gestem. Może dlatego miÅ‚ość nie zatrzymuje siÄ™ na sÅ‚owach i bardzo potrzebuje gestów. Do tego jest jeszcze jedna ważna różnica. SÅ‚owa mogÄ™ mówić do wielu ludzi na raz, ale nie mogÄ™ jednoczeÅ›nie dotykać dużej wspólnoty osób. SÅ‚owo może być ogólne, gest jest zawsze indywidualny. Jako księża z pewnÄ… Å‚atwoÅ›ciÄ… mówi nam siÄ™ piÄ™kne sÅ‚owa z ambony, piÄ™kne deklaracje o miÅ‚oÅ›ci, sÅ‚użbie, poÅ›wiÄ™ceniu. Ale prawdziwa miÅ‚ość potrzebuje dopeÅ‚nienia w gestach, w indywidualnym potraktowaniu każdego czÅ‚owieka, w ciepÅ‚ym uÅ›cisku dÅ‚oni, w przyjacielskim poklepaniu po ramieniu, w oczach skierowanych prosto i życzliwie na drugiego czÅ‚owieka. DiabeÅ‚ dziÅ› popsuÅ‚ nam czystość gestów i napeÅ‚niÅ‚ nas wielkim strachem wobec nich. StworzyÅ‚ jakieÅ› bÅ‚Ä™dne koÅ‚o, w którym mamy do czynienia z ludźmi spragnionymi gestów przyjaźni, a z drugiej strony boimy siÄ™, że za tymi gestami może stać jakaÅ› nieczystość, wykorzystanie, uprzedmiotowienie. Zapewne potrzeba nam mÄ…droÅ›ci i rozsÄ…dku w gestach, ale przecież nie chodzi o przesadne czuÅ‚oÅ›ci, ale o znak, gest, że traktujÄ™ kogoÅ› bardzo osobiÅ›cie, o uÅ›miech, szczery uÅ›cisk dÅ‚oni, zatrzymanie siÄ™ przy czÅ‚owieku, wsÅ‚uchanie siÄ™ w jego racje i intencje. CaÅ‚kiem nieźle idzie nam w KoÅ›ciele ze sÅ‚owami, o wiele wiÄ™cej do zrobienia mamy w dziedzinie gestów. A przecież Bóg stwarza czÅ‚owieka przez sÅ‚owo i gest. Te dwa elementy muszÄ… istnieć obok siebie, aby czÅ‚owiek byÅ‚ naprawdÄ™ stworzony do miÅ‚oÅ›ci.
Patrząc na przyjaźń studentów z niepełnosprawnymi dostrzegłem na nowo wielką wartość świata gestów. Ci chorzy, dotknięci cierpieniem ludzie, bardziej niż słów współczucia czy pouczenia potrzebują gestów przyjaźni i miłości. Swoimi słowami próbowałem uspokoić Patryka, ale słowa okazały się nieskuteczne. Jego opiekun dotknął go sprawdzonym gestem przyjaźni i zmienił jego świat, odczucia, przebił się przez jego blokadę komunikacji. Żyjemy w świecie bogatym w słowa, ale bardzo biednym w gesty, a przecież Bóg stwarzał człowieka słowem i gestem. Jakie są moje kapłańskie gesty wobec ludzi, których stawia mi Bóg jako zadanie do ukształtowania w wierze i miłości?

Migawki z życia:
Czwartek: zebranie księży dziekanów w Kurii , a potem całe popołudnie z grupą kleryków I roku. Odprawiłem dla nich mszę świętą i mówiłem o dwóch ważnych krokach w powołaniu: aby pójść za Jezusem trzeba być gotowym na to, żeby zostawić stare życie, po drugie, kiedy już się pójdzie i zostawi to trzeba skoncentrować się na Jezusie, bo bywa tak, że zostawiamy stare rzeczy i szybko gromadzimy nowe, odrywając wzrok od Boga.
Piątek: Modlę się dużo za Księdza Arcybiskupa. Dziś są jego imieniny.
Sobota: Rano Pielgrzymka “Niedzieli” na JasnÄ… GórÄ™. Po poÅ‚udniu: Å›lub Ewy i Łukasza.

Intencje modlitewne:
Za Księdza Arcybiskupa, za wszystkich kapłanów naszej archidiecezji, szczególnie tych najbardziej poranionych; za księży profesorów i wychowawców seminaryjnych; za wszystkich kleryków o szczęśliwy powrót z wakacji; za chorych i cierpiących; o uzdrowienie dla Piotrka, o zdrowie dla moich rodziców i rodziny; o szczęśliwe życie małżeńskie dla Ewy i Łukasza; za ludzi posługujących wśród chorych i niepełnosprawnych.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.