Go to content Go to navigation Go to search

Pewniactwo duchowe

June 16th, 2009 by xAndrzej

Od samego rana poruszyÅ‚ mnie opis uzdrowienia niewidomego od urodzenia z ewangelii wedÅ‚ug Å›w. Jana. NatrafiÅ‚em na ten tekst szukajÄ…c Bożej podpowiedzi na te wszystkie sytuacje, w których czujÄ™ siÄ™ niepewny. CzÄ™sto ogrania mnie niepewność. Nie mam gotowych i pewnych recept na rozeznanie duchowe we wÅ‚asnym i cudzym życiu, nie mam zdecydowanie pewnej odpowiedzi na wiele zÅ‚ożonych problemów KoÅ›cioÅ‚a i mojej w nim posÅ‚ugi. Å»ycie pokazuje mi, że każda sprawa, choć wydaje siÄ™ prosta i oczywista, jest czÄ™sto bardzo skomplikowana, bo stojÄ… za niÄ… ludzkie sÅ‚aboÅ›ci, konteksty, okolicznoÅ›ci. Idziemy po ciemku i nie znamy dokÅ‚adnych parametrów naszej przyszÅ‚oÅ›ci. JesteÅ›my jak rak, którego oczy skierowane sÄ… do tyÅ‚u. Z wielkÄ… dokÅ‚adnoÅ›ciÄ… i pewnoÅ›ciÄ… możemy opowiadać o tym, co byÅ‚o wczoraj, ale bez żadnych gwarancji możemy planować przyszÅ‚ość. DiabeÅ‚ pomieszaÅ‚ nam biel z czerniÄ… tworzÄ…c mnóstwo odcieni i szaroÅ›ci. A chciaÅ‚oby siÄ™, żeby wszystko byÅ‚o czarne i biaÅ‚e, żeby na wszystko można byÅ‚o zawsze odpowiedzieć tak i nie - bez żadnego ale … Tak byÅ‚o w raju. W towarzystwie Boga wszystko byÅ‚o jasne, bo Bóg rozÅ›wietlaÅ‚ sobÄ…, każdÄ… rzecz, każdÄ… myÅ›l, każde dziaÅ‚anie. Jak tylko odwróciliÅ›my siÄ™ od Boga ogarnÄ…Å‚ nas jakiÅ› cieÅ„, jakiÅ› obÅ‚ok niewiedzy, w którym trudno nam już widzieć dokÅ‚adnie wszystkie szczegóły rzeczywistoÅ›ci. StÄ…d moja niepewność w tylu sytuacjach, mój brak wyraźnego widzenia rzeczy. Jestem jak ten niewidomy od urodzenia. ChodzÄ™ po ciemku przez swoje życie. Kiedy dziÅ› rano, na poczÄ…tek dnia zadaÅ‚em Bogu pytanie o wiele konkretnych spraw, których nie wiem, jak rozwiÄ…zać, co do których nie mam pewnoÅ›ci, Bóg odpowiedziaÅ‚ mi wspomnianÄ… przypowieÅ›ciÄ…. PotwierdziÅ‚ mojÄ… Å›lepotÄ™, a jednoczeÅ›nie pozwoliÅ‚ mi zobaczyć, że ona jest źródÅ‚em pokory wobec Boga. Ta historia z uzdrowieniem niewidomego koÅ„czy siÄ™ niesamowitym pouczeniem skierowanym do faryzeuszy:”GdybyÅ›cie byli niewidomi nie mielibyÅ›cie grzechu, ale ponieważ mówicie “widzimy”; grzech wasz trwa nadal”. Moja Å›lepota chroni mnie przed grzechem, bo zmusza mnie do oddania siÄ™ w rÄ™ce Boga. Kiedy mi siÄ™ wydaje, że wszystko widzÄ™ doskonale to trwam w grzechu, bo tylko Bóg jest prawdziwie WidzÄ…cym. Każda niepewność rzuca mnie na kolana, żeby pytać i woÅ‚ać o pomoc. Każda moja pewność szybko przeksztaÅ‚ca siÄ™ w mojÄ… pewność siebie, w której coraz mniej jest miejsca dla Boga. Nie lubiÄ™ pewniactwa duchowego. Ono jest jednÄ… z chorób duszy, czÄ™sto przytrafiajÄ…cÄ… siÄ™ nam, duchownym. Przez czÄ™ste nauczanie z ambony, przez kierownictwo duchowe, może nam siÄ™ zacząć wydawać, że zaczÄ™liÅ›my widzieć. A przecież gdy mówimy, że widzimy, trwamy w grzechu, bo ciÄ…gle jesteÅ›my niewidomi. Kiedy mówimy, że widzimy, Å‚atwo stajemy na miejscu Boga, wydajÄ…c pewne wyroki, które tak naprawdÄ™ sÄ… czÄ™sto wytworem naszej wyobraźni. Z pokorÄ… wiÄ™c pozwalam siÄ™ prowadzić Bogu, czujÄ…c doskonale, że nie jestem pewien jak mam postÄ…pić, jak mam dziaÅ‚ać, jakie decyzje mam podjąć. Ta niepewność rzuca mnie na kolana, żeby pytać Boga, być gotowym na zmianÄ™ decyzji i na przyznanie siÄ™ do wÅ‚asnych pomyÅ‚ek i bÅ‚Ä™dów.

Wydarzenia dnia:
Kończy się rok formacji w seminarium. Zacząłem już ostatnie w tym roku rozmowy z klerykami. Codziennie odprawiamy Nieszpory o Najświętszym Sakramencie, które przypominają mi tę niesamowitą pokorę Boga.
Bóg odwiedziÅ‚ mnie dzisiaj w osobie wujka Józka. Wujek Józek kilkadziesiÄ…t razy powiedziaÅ‚ mi, że mnie kocha i podobnÄ… miÅ‚ość wyznaÅ‚ wszystkim, których spotkaÅ‚. Ludzie upoÅ›ledzeni sÄ… jednak najwierniejszymi Å›wiadkami miÅ‚oÅ›ci do wszystkich. Wujek, jak zawsze kazaÅ‚ mi “nie pÄ™kać” i z radoÅ›ciÄ… opowiedziaÅ‚ mi o swoich codziennych wizytach w szpitalu. Twierdzi, że pani psycholog uczy go, żeby za dużo nie myÅ›laÅ‚, bo “jak ktoÅ› myÅ›li i myÅ›li to prÄ™dzej czy później dostanie depresji”. DaÅ‚ mi też dobrÄ… radÄ™, żeby ustrzec siÄ™ depresji. “Trzeba siÄ™ do wszystkich uÅ›miechać i myÅ›leć o nich dobrze i wszystkim pomagać, a nie ciÄ…gle myÅ›leć i myÅ›leć o sobie”

Intencje modlitewne:
za naszych braci kleryków o wzrost wiary i dojrzewanie do misji pasterskiej, za wszystkich kapłanów naszej archidiecezji, a szczególnie za neoprezbiterów u progu ich nowego posłania na parafię; o nowe powołania kapłańskie i zakonne; za wujka Józka - największego apostoła miłości; za naszych księży profesorów i domowników, za siostry Honoratki z naszej kuchni; za moich rodziców i rodzeństwo; za tych, co stracili pracę; o uzdrowienie dla Piotrka i wszystkich cierpiących, za moich przyjaciół i wychowanków z DA, o których zawsze pamiętam w swoich cichych modlitwach; za wszystkich, którzy pomagali mi budować kościół dla studentów.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.